Droga Zośko, miałam wczoraj list od Janka, a i od Celiny [Świrskiej] także. Janek zdrowszy
teraz znacznie, dzieci przyjechały z Warszawy na święta - Jadwiga ciągle słabuje, Halinka Brzoz[owska] prowadzi gospodarstwo. Co do Lor[ki], to podobno sprawa złączona z Sempoł[owską] o zajmowanie się więźniami. Jest to znacznie gorsza kategoria niż Uniwersytet Ludowy. Tamtych już wypuścili. Pisałam do L[ory] na ręce Świrskiej. Babcia3 okropnie się martwi. Kot zaś miauczy jak wściekły.
Całuję Was serdecznie.
M.K
[dopisek na górnym marginesie:] Śnieg, mróz.