Droga Zośko!
Wysyłam w niedzielę spódniczkę brązową i kaftanik włóczkowy tegoż koloru. Trudno było dobrać, ale Kazia [Kuligowska] mi pomogła. Spódniczka jest prosta, marszczona, bo Kazia utrzymuje, że inaczej zrobić się nie dała, ponieważ skrócił się materiał w farbie i trzeba było sztukować u góry. Porządnie bardzo z tym wszystkim wygląda. Od farby zapłaciłam 6 złotych, Kazi dałam dwa ruble, ale kupiła z tego merlę, zagnoty [?] jeszcze, taśmę i nie wiem, czy co trzeba będzie dopłacić, kaftanik pięć rubli, na wysyłkę dałam Kazi 1 rubla. Musiałam Kazię prosić o wysłanie, ponieważ Teofila od tygodnia leży; ma zapalenie stawów kostkowych u obu nóg jak to długo potrwa, nie wiem. Włoszczewski teraz już doktor leczy ją. Trzeba i wizyty opłacać, i lekarstwa, i usługę Dąbrowskiej, a obiady biorę z restauracji. Sama też niewiele co mogę zrobić przy tym zamęcie.
Od Tadzia miałam dziś list i od Lorki. Tadzio słaby na gardło, mówić nie może; biedny, biedny chłopak. W tak ciężkiej pracy, a ojciec dwie wioski teraz trzyma, chłopy się na nich panoszą, nierząd ostateczny i nie może się rozstać z myślą samowładztwa i oddać synowi choć mniejszego i gorszego gospodarstwa. Chciałby go mieć przy sobie jak parobka obdartego i bosego to i owszem. Ach, jak mnie to truje, to strach. Zdecydowałam się jechać do Kalisza i starania robić o Stasia. Tam też przecie coś przez stosunki da się zrobić; a w każdym razie spróbuję przynajmniej. Zapewne więc i święta przepędzę nie w Warszawie.
Lorka pisała dziś także; cierpi na zęby. Janek strasznie się skarży na przymusową bezczynność. Stasiek nie pisze wcale.
Był tu wczoraj rewirowy z kartką z cyrkułu o paszport Zofii Konopnickiej. Jeśli więc nie masz paszportu, to postaraj się i choć napisz zaraz do naczelnika powiatu kaliskiego, a lepiej jeszcze wprost do gubernatora, list zarekomenduj i legitymuj się kwitem pocztowym,, jeśliby Cię atakowali. Mogłabyś grubą karę zapłacić.
Nie mogę i nie mogę pozbyć się kaszlu. Piersi coraz mnie więcej bolą i sen coraz gorszy. Jeśli nie wyjadę z Warszawy, to tu w tych warunkach niedługo wytrwam .
Całuję Cię z całego serca.
M.K.