Listy do Adama St. Mickiewicza

Do Zofii i Adama Mickiewiczów
Żarnowiec, 28.10.1909
Rps BUW nr 1425

Moi drodzy! W zupełnym przedwyjazdowym rozbiciu korzystam z jakiejś koperty, na której Zośka zaczęła pisać adres pani Mickiewiczowej z Paryża, gdyż innej nie ma na całym terytorium Żarnowca. Czemuż nie piszesz, Zośko niepoczciwa? Jeszcze z Gorłówki nie wyszło ani słówko od Was. Tedy - wyjeżdżam. Kufry się pakują, ostatnie roboty ogrodowe załatwiają, ostatnie listy - piszą. Pracy byłoby jeszcze do stycznia, gdyby uwzględniać wszystkie żądania Galicji, których pod koniec roku - moc nieprzebrana. Ale ja ich nie uwzględniam tak gorliwie, jak dawniej to czyniłam, bo muszę sił oszczędzać na drogę. Droga zapowiada się tak: jednym ciągiem przez Kraków do Wiednia. Tam parodniowy odpoczynek. Z Wiednia do Monachium z dłuższym zatrzymaniem się u zacnych Bawarów, którzy wypowiedzieli jednogłośnie w swoim sejmie haniebną konwencję o wydawanie politycznych przestępców Rosji1. A stamtąd ku południowi, w miarę, jak się będzie zimniej robiło na świecie. Dziś mamy wicher - do urwania głowy. Tchnąć niepodobna. Jesteśmy tu srodze wzburzeni kradzieżą w Częstochowie2. Bolałabym bardzo, gdyby to było dziełem polskich złodziei, którzy też powinni mieć - choć złodzieje - trochę polskiego honoru. Dulębianka była z odczytem w Krakowie. Udał się bardzo dobrze3. Polusia cudów dokazuje w kuchni, tyle skorzystała przy Tobie. Ja tkwię w strofantosie i digalenie po dawnemu.
Ściskam Was oboje najserdeczniej! Napisz choć parę słów: Wien. Austria - poste restante. Od Dul[ębianki] szczere pozdrowienia.
MK

[dopisek na górnym marginesie czwartej strony:]
Chyba wyślę gąbkę i chustkę dla Lorki, razem z jej jaśkiem.