Listy z Seebach

Do Laury Konopnickiej
Seebach, 29.08.1894
Rps BUW nr 1426

Kochana Loro!
Oba Twoje listy smutkiem mnie przejmują. Dobrze to, ze otwarcie mówisz ze mną - ale źle, że tak mówić musisz. Stach jest zazdrosny, prawda. Wielka to jest wada, ale zawsze się rodzi z miłości. Udręcza, ale jest niejako w mocy Twojej, bo możesz ją doprowadzić do minimum przez ciągłą usilność około tego, aby jej niczym nie podsycać. Moje drogie dziecko, piszesz mi o swobodzie: ale kto za mąż wychodzi, ten w znacznej części musi się jej wyrzec. Stach Cię kocha ogromnie, wyłącznie, i to jest wielką wygraną Twego życia. Teraz, kiedy już jesteś zdrowa, mogę mówić o tym otwarcie, ze gdyby nie jego starania, nie jego praca, nie jego poświęcanie w każdej chwili wszystkich swoich interesów dla tego jednego wielkiego, żebyś była zdrową, kto wie, czybyś tak prędko siły odzyskała? On i Zośka to są Twoi najlepsi doktorzy.
Od Stacha tez list miałam niedawno. Ogromnie musi być smutny i zalterowany, i pod tym względem dobrze jest, ze już wracasz. Gdy i to trzeba mieć na względzie, ze od połowy września pewno już za chłodno w Zakopanem. Teraz, kiedy już byłaś tam i wyczerpałaś dla zdrowia swego stamtąd, co wyczerpać mogłaś, przyznaję, ze byłam tu w ciągłej obawie, czy się nie zaziębisz i czy zamiast ustalenia zdrowia, choroby sobie jakiej nie przywieziesz. Uważaj do samego końca na siebie, droga Loro, i w podroży tez bardzo. Co do Stacha - żadnych Ci rad udzielić tu nie mogę. Samo Twoje serce musi Ci wskazać najwłaściwszy sposób postępowania. Póki się kochać będziecie, póty te chmury nie są groźne. Pamiętaj tylko, ze Stach pracuje na Ciebie, ze przy Twoim zdrowiu w pracy tej udziału innego wziąć nie możesz, tylko ten, żeby Stachowi zapewnić możliwą swobodę myśli. Pamiętaj, drogie dziecko, ze łatwiej znieść przykrość jakąś, poza którą jest serce kochającego Cię człowieka, niż bezbrzeżne opuszczenie
i sieroctwo, jakiego doznaje kobieta idąca drogą samotną przez życie. Wszystko
się wtedy w gorycz obraca, a swoboda mniemana jest surową niewolą, w jakiej się sama ona trzymać musi. Czy pamiętasz, co mówi o szczęściu w małżeństwie Marynia Połaniecka? Leży [na lewym marginesie pierwszej strony:] w jej słowach wielka, wielka
prawda!
Całuję Cię najserdeczniej, droga dziecino.
M

[dopisek na górnych marginesach trzeciej i drugiej strony:]
Napisz mi, jak zrobisz z bielizną naszego Staśka? Obmyśl to z Zośką i napisz mi wszystko, jak zrobicie. Napisz mi tez, jak Zośka teraz wygląda. Bywajcie mi zdrowe, drogie dziecia[ki.]