Zosieńko, dziś przed wieczorem wyjeżdżam z Pragi. Jutro rano stanę w Krakowie. Tam załatwić muszę parę spraw (między innymi znaleźć służącą), ale we czwartek będę na pewno w Warszawie, o ile nie dostanę wiadomości od Janka, że przyjedzie, zgodzi się wyręczyć mnie w interesie chicagowskiej składki w Warszawie1. Jeśli i później Anię wyślecie do Krakowa, nie szkodzi. Może, wracając z War[szawy], zastanę ją i wezmę ze sobą do Żarnowca, a Jankowi dam znać, to po nią przyjedzie, bo i tak miał być.
Ściskam Was.
M.
[dopisek na lewym marginesie:]
Piszcie: Kraków poste restante.
[dopisek na górnym marginesie:]
Donieście adres Lorki, jeśli wiecie.
[dopisek na prawym marginesie:]
A raczej telegrafuj o Ani.