Listy z Krakowa

Do Jana Konopnickiego
Kraków, 20.07.1909
Rps BUW nr 1424

Drogi Janku, było ze mną tak źle, że nie mogąc mieć na wsi doktora, musiałam jechać do Krakowa. Tu złożono dwa razy konsylium. Nie wolno mi ani mówić, ani chodzić, tak mam serce osłabłe. Nogi mi też puchną. Wszystko to, wraz z brakiem oddechu, przypadło na mnie nagle. Wasze kartki mnie doszły.
Dziękuję bardzo i serdecznie ściskam.
Jak tylko wzmocnieję, wracam do Żarnowca.