Listy z Krakowa

Do Zofii Konopnickiej
Kraków, 16.03.1890
Rps BUW nr 1425

Kochana Zosiu,
jak dawno nie miałam listu od Ciebie. Mój dojść Cię już chyba musiał, gdyż pisałam go zaraz po przyjeździe do Krakowa, a jestem tu już cztery tygodnie. Pojutrze wyjeżdżam. Chcę poszukać jakiego małego miasteczka, w którym bym mogła trochę mieć spokoju i pisać. W Krakowie nieustający goście. Za osobliwość tu uchodzę jakąś i nie ma sposobu uwolnienia się od wizyt i zaprosin. Bardzo to może być miłe, ale nie dla tego, kto nie ma ani stałej pensji, ani procentów, tylko musi dziś zarobić, żeby jutro żył. Tak więc gościnnością swoją wypędza mnie Kraków od siebie, ale muszę przyznać, że spędziłam tu parę tygodni bardzo miłych. Przedwczoraj miałam tu odczyt na kolonie letnie o Mickiewicza Odzie do młodości. Sala niewielka, ale nabita ludźmi. Na trzy dni przed odczytem nie było ani jednego biletu. Ale teraz tym bardziej śpieszę z wyjazdem, bo Muzeum Baranieckiego i Czytelnia Akademicka też chcą odczytów. Bieda tu i wszyscy po trosze żyją żebraniną, jeśli nie ludzie to instytucje.
Tak tedy Tadzio się żeni. Pisała już do mnie jego narzeczona ; no, zdaje się, że to co innego niż p[anna] Maria . Dziewczyna uboga, ale dobrze wychowana; i to najważniejsze, że się kochają. Tadzio bardzo zamiarami tymi ożywiony, tylko potrzebowałby skąd trochę pieniędzy na oporządzenie się i wydatki przedślubne. Cóż ja mu poradzę? Gdyby mógł skąd pożyczyć, chętnie płaciłabym procent, ale samej trudno mi się starać o to. Lorka też pisała niedawno. Odwiedzała mnie tu Wanda Siemaszkowa z mężem. Byłam i ja u nich. Dwoje dzieci już, dom dość miło urządzony. Od Stasia dawno nie było listu; Janek pisał, że stanowczo opuszcza Pętkowice. Wanda Piekarska tu się gnieździ w Muzeum Baranieckiego i co dzień mnie nawiedza. Nie wiem jeszcze, gdzie pojadę; do Gorlic może, może do Krzeszowic, nie chcę się zbyt oddalać ze względu na majowe sprawy.
[dopisek na lewym marginesie pierwszej strony:]
Bądź zdrowa, droga Zośko! Już i Ty niedługo wyfruniesz na świat.
[dopisek na lewym marginesie drugiej strony:]
Całuję Cię serdecznie. Od Bolka nie miałam listu. Pisz proszę.

M.K.

[dopisek na lewym marginesie trzeciej strony:]
Pisz, jak się miewasz, czyś nie zmęczona. Ja pierwszy raz pewno żadnych świąt mieć nie będę w żadnym terminie i w żadnym stylu.

[dopisek na lewym marginesie czwartej strony:]
Jak tylko znów się gdzie zatrzymam, przyślę Ci adres.