Listy z Gorycji

Do Zofii Królikowskiej
Gorycja, 19.03.1895
Rps BUW nr 1425

Kochana Zosieńko! Od Janka miałam wiadomość, że się o C i e b i e z Kalisza pytają. Pisałam,
żeby Tobie wprost do Aleksandrowa posłał szczegółowe wiadomości. Może to chodzi o przesłanie Ci decyzji co do zniesienia opłaty w urzędzie gubernialnym, a może co innego. Nie wiem. W każdym razie wiesz, jakeśmy tę sprawę omawiali w Aleksandrowie, ze jesteś tam i co najwyżej wyjechałaś na dni parę - a wtedy - gdyby koniecznie trzeba było, telegrafuj. Czy był jaki skutek podania do Żelgoszczy o krajowe papiery? Pisz prędko, droga Zośko, bom niespokojna o Ciebie.
Oczy mnie bardzo bolą - wieczory siedzę po ciemku. Kokainę1 wcieram i jeszcze jakieś krople, ale mi mało pomaga. Może więc będę musiała przyspieszyć wyjazd stąd i szukać dobrego okulisty - boć to dla mnie klęska. Donieś mi, droga dziecino, jak się miewasz, co porabiasz, jak się czujesz na siłach? Tu wiosna przyszła wreszcie. Już nawet wilgi gwiżdżą, ale i tak bora od czasu do czasu zawiewa. Strzeżcie się tam zaziębienia przy powszechnej influenzie.
Całuję Cię najserdeczn[iej], droga Zośko, Bolka i Staśka.
M.

[dopisek na górnym marginesie pierwszej strony:]
Czekam niecierpliwie listu i wiadomości. Jak się ma ojciec?

[dopisek na górnych marginesach czwartej i drugiej strony:]
Pisz no mi tylko więcej o wszystkim, bo mi tu bardzo smutno. W chwilach wolnych kopiemy z Dulębianką w ogrodzie.

[dopisek na lewym marginesie czwartej strony:]
Jak się Stasiek sprawia?