Moje drogie życie. Nie odebrałam żadnego listu od Ciebie. Karta dziś przyszła, ale prawie ze nic nie wiem z niej. Pisz więc prędko i obszerniej o sobie i Bolku. Przyjechałyśmy tu 12 listop[ada], mieszkanie znalazłam 16; od tej pory porządkujemy je, żeby można było w nim mieszkać bez obrzydzenia do włoskich brudów. A jednak dom piękny i mamy tyle pokoi za psie pieniądze - ile dusza pragnie. Mamy ogródek także, z samych laurów, i oleandry, i róże, które jeszcze kwitną. Cały otoczony wysokim murem, duży jak średnio dwa pokoje, ganek do niego z pokoju i to mnie najwięcej skusiło. Prze- szłyśmy w Zurychu ostatnimi czasy dużo złego. Stąd i zdrowie nieosobliwe, Dulębianka też mocno przybita tymi przejściami, które po większej części na nią spadły. Dlatego chciałyśmy tu przede wszystkim swobody i oddalenia od ordynarnych ludzi. Niechby choć raz zażyć trochę wygód i spokoju. Napiszę Ci wszystko, jak się trochę urządzimy.
Teraz ściskam Cię najczulej. Pisz, drogie dziecko: Italia Firenze - via Lungo il Mugnone 23.
M.
[dopisek na górnym marginesie:]
Na adresie dodaj: pianterano - to znaczy parter.
[dopisek na lewym marginesie:]
Pisz prędko!