Listy z Dąbrowy

Do Laury Konopnickiej
Dąbrowa, 19.01.1891
Rps BUW nr 1426

Drogie dziecko,
nie było nawet czasu, żeby pogadać z Tobą swobodnie, a leży mi to na sercu.
To przede wszystkim, żebyś nie zwlekając dłużej, energicznie postarała się o miejsce dla siebie. Wiem, ze nie zapominasz o tym, ale nie dość pilnie zabiegasz.
Czy byłaś u Dicksteinowej? Czy zapisałaś się u pani Jasieńskiej? Jaki jest rezultat rozmowy Toli Piaseckiej z p[anną] Skłodowską? Widzisz, nie można czekać, aż się jedna propozycja czy nadzieja rozbije, i dopiero wtedy myśleć o nawiązaniu nowych starań. Kilka razem spraw takich i stosunków poruszyć i nawiązać trzeba, tak aby nie tracąc czasu, czynić jednoczesne zabiegi, a nie kolejne. Tym ostatnim sposobem mogłabyś nie wiem, ile czasu stracić daremnie, okoliczności zaś są takie, ze im krócej będziesz w Warszawie, tym lepiej. Najpierw ze względu na pieniądze. Nikt Ci teraz z nas pomóc nie może; pomoc taka, przychodząca od obcych ludzi, choćby w najbardziej przyjacielski udzielona sposób, jest rzeczą ciężką i niekoniecznie pożądaną. Od ślubu p[ani] Stromfeld bawiąc w Warszawie, już dosyć korzystałaś z uprzejmości Olszewskich i Wilkańców. Powinno Ci to na sercu leżeć, żeby stanu tego nie przedłużać.
Pamiętaj, Lorko, że jeśli zawsze było to obowiązkiem Waszym, to teraz, przy tym grobie, hasłem Waszym stać się powinno: uczciwość i praca. To jest spuścizna moralna po Tadziu. Tej pilnujcie, tej strzeżcie, żeby on spokój miał. To niech będzie Waszą modlitwą za niego, Waszą pamięcią o nim, Waszą miłością. Ostatnie tchnienie jego powinno dodać Ci, drogie dziecko, siły i odwagi; byłaś przy nim w tę ostatnią chwilę - bądź jak on odważna, silna, nie lękająca się pracy, gotowa na trudy. Nie padły nam w dziale żadne rozkosze; ale przeciw losowi z godnością iść - to nasze prawo. Zostawił nam Tadzio jakby moralny testament, a przy tym imię nieposzlakowanej prawości. Dziedziczycie Wy, młodsi, po nim i pracę ciężką, i pracy takiej zaszczyty.
Moja droga Lorko, wiem, że mnie nigdy niczym nie zasmucisz i ufam Ci. Jeśli Ci to mówię, to dla dodania Ci energii.
Zapewne masz długi jakieś w Warszawie; napisz mi, ile winnaś, i pierwej, nim coś odkładać za Tadzia zaczniesz, tamto ludziom obcym uiść co do grosza. To jest moja odpowiedź na pytanie Twoje: ile na Ciebie przypada. To co przypada - na później, a teraz niech nie mówią, żeś co winna komu. Jankowi dziś posyłam 10 rubli do Łowicza. Z Ogrodowej odbierz pantofle i prześlij mi je razem z przesyłką binokli, lub może znajdziesz okazję.
Całuję Cię serdecznie, drogie dziecko.
M.

[dopisek na lewym i górnym marginesie czwartej strony:]
Tu w Dąbrowie czekać będę Twego listu: nie łudź się tylko pierwszą lepszą obietnicą co do miejsca, ale się upewniaj o kilka naraz.
M