Zośko droga, niespokojna jestem, ze tak dawno nie mam wiadomości od Was. Tu, wyobraźcie sobie, spadły śniegi takie, ze od strony Lwowa do paru miast koleje chodzić przestały.
W Żarnowcu wszystko pod śniegiem. Trzeba w piecach palić jak w tęgą zimę. Wron nazlatywały się całe stada. Strzelamy dla postraszenia ich. Ale na wyjazd zimo wy wcale się jeszcze nie ma. Nie może się mieć. Kaszlę - ze to aż strach. Wielkie przygnębienie w Warszawie z powodu odwołania jub[ileuszu] Świętochowskiego1. Poznań - Gniezno mają dostać o[jca] Nazariusza Niemca - hakatystę2 na arcybiskupa - z łaski Rzymu, który o to konferuje z Berlinem. A Stan[isław] Tarnowski wznosi w sejmie okrzyk na cześć papieża!
Ściskam Was serdecznie
M.
[dopisek na górnym i lewym marginesie:]
Dulębianka prosi, żebyście prędko pisali, bo ją udręczam niepokojem swoim i łączy pozdrowienia.