Listy z roku 1907

Do Laury Pytlińskiej
Rzym, 10.01.1907
Rps BUW nr 1426

Drogie dziecko,
bardzo oczekuję Twojego listu, jak tam się miewasz, jak Ci zeszły święta i jak Ci się powodzi w ogóle? Dziwi mnie bardzo, ze ciotka Świrska ani słowem nie odezwała się tak dawno. Czyżby znów była niezdrowa?
Mamy tu trochę słońca, po parę godzin dziennie, ale to niewiele pomaga. Piję wodę emską z mlekiem, żeby się pozbyć kaszlu, który mnie strasznie zmęczył. Niewiele nawet wychodzę z domu. Pisz, droga Lor, o Janku, o dzieciach, o sobie. Jakie masz wieści o Zenonie [Przybyszewskim]? Najczęściej chodzimy do Janiculum, to najbliższy spacer. Dąb Tassa jeszcze żyje i dawna jego cela istnieje.
Ściskam Cię serdecznie, drogie dziecko.

[dopisek w lewym dolnym rogu ilustracji:]
Smutne dnie idą na mnie z całą swą boleścią! Bądź tam, jeśli możesz, na Powązkach dwunastego.

[dopisek po prawej stronie ilustracji:]
Jak się miewa babcia?

[dopisek w prawej części ilustracji:]
Przyśle Ci tam Arct Książki Tadzia i Zosi, prosiłam go o to.