Ściskam Cię, mój drogi chłopcze, najserdeczniej i życzę Ci przy Twoich imieninach zdrowia, sił do pracy i pociechy z dzieci! Niechże Ci się dobrze i jak najlepiej wiedzie.
Wczorajszy wieczór spędziłam zupełnie samotnie. Dulębianka była na jakiejś familijnej wilii u swoich, która się przeciągnęła daleko po północy, tak że już tam Dul[ębianka] i zanocować musiała. Nie było też żadnej wigilijnej kolacji u mnie. Ale gwiazdkę dostałam nadspodziewanie wspaniałą. Bo najpierw koszyk owoców i bakalii potrzą- śnięty fiołkami — zdaje się ze od pani Wekslerowej, bo przyszedł bezimiennie, następnie od Dulębianki ładną paterę na bilety i drzewko (choinkę), tudzież nóź do papierów i pudełko czekoladek, a także bukiet mimozy, która przecudnie pachnie.
Wreszcie, od Gruszeckiej z Ukrainy przyszły owe wykopaliska: duża urna (popielnica) z brązu, doskonale zachowana, młotek z brązu i siekierka porfirowa z pradawnej epoki szlifowanego kamienia. Potem siedem ładnych monet srebrnych, 6 z czasów Zygmunta III i jedna rzymska z popiersiem Hadriana cesarza. Wszystkie te monety zamknięte w ładnym, srebrnym, wyzłacanym (nowożytnym) pudełeczku okrągłym, tudzież spinka, wielki ametyst oprawny w złoto i ładnie szlifowany. Prócz tego haftowana zarzutka na poduszkę (na białym atłasie gruby haft jedwabiami), słowem bardzo świetna i niespodziewana gwiazdka. Trochę może smutna, bo jużciż ta urna miała w sobie kiedyś prochy człowieka. Ale to tak dawno!
Niemniej przysłali mi od Wł[adysławostwa] Dulębów strucle, z makiem i bez — bardzo udane. Ze mi i tak nie było wesoło, to inna rzecz. Królikowscy koniecznie prosili na Wilię, ale odmówiłam, więc na niedzielę. Trudno już z tego się wymigać.
Tu mróz i pogoda. Okna zamarznięte. Jak się tez u Was powiodła Wilia? Czy równie wesoło, jak w zeszłym roku? Owszem, pewno weselej, bo wtedy dzieci słabowały jakoś, a teraz zdrowe. Czy przyszły tam książeczki na czas? Mój drogi Janku, wyglądasz zupełnie jak patriarcha rodziny, do którego się zjeżdżają. Staś pisał parę słów, opłatka widać, biedaczysko, nie miał. Czy Lorka była? Całuję Was wszystkich najczulej i bardzo pragnę, żebyście się wesoło bawili! A Stach, nieboże, gdzieści ugania po Afryce!
M. Konopnicka
[dopisek na górnym marginesie czwartej strony:]
Zośki proszę o dłuższy list! Za karty obie z Dul[ębianką] dziękujemy.
[dopisek na górnym marginesie pierwszej strony:]
Bardzo nam się podobały te widoki z Ciechanowa: ruiny zamku i kościół. Kiedy ja to zobaczę!
[dopisek na górnym marginesie drugiej strony:]
Dulębianka zasyła najlepsze życzenia, ukłony i uściski.
MK
[dopisek na górnym marginesie trzeciej strony:]
A Jadwinia niech nie forsuje przedwcześnie chorej ręki.