Listy z roku 1902

Do Zofii Królikowskiej
Florencja, 5.02.1902
Rps BUW nr 1425

Droga Zosieńko! Jak się tam miewasz i co nowego słychać? Nic nie wiem o zdrowiu Jadwini i Janka. Skarżył się Janek, ze bardzo zmęczony po Kapitule. Widziałaś go wtedy, Zośko: czy źle biedak wygląda? Co z Bolkiem? Tu zimnisko w pokojach straszne, kominki pożerają drzewo bez żadnego śladu w temperaturze. Śniegi dookoła lezą na górach, ale tu, we Florencji mamy tylko deszcz. To jest dolina, więc cieplejsza nieco.
Poznałyśmy tu księdza Dembińskiego, trochę literata, tłumacza Tassa i Ario- sta1. Dość miły człowiek. Nawiedza nas co niedziela razem z naszą sąsiadką, p[anią] Straszewską2, której najśmielsza wyobraźnia nie zdoła sobie przedstawić bez psa i papugi. Ot, dziwadło! Był też tu Nawrocki (ten piszący) z Warszawy3. Protest dobrze idzie. „Czas” polemizuje z nim podobno4.
Ściskam Cię najczulej, droga Zośko.
M.K

[dopisek na górnym marginesie:] Od Dulębianki uściśmerna.