Listy z roku 1901

Do Zofii Królikowskiej
Florencja, 8.12.1901
Rps BUW nr 1425

< … > Wszyscy tu jesteśmy ogromnie wzburzeni wrzesińską sprawą. Zdaje się, że rozbudzenie poczucia krzywd narodowych jest powszechne i rozszerza się coraz bardziej.
Myśl, aby zorganizować protest kobiet w różnych krajach dojrzała i zaczyna się wcielać. Aby z dobrym skutkiem! Chociaż myślę, że z Niemkami będzie trudno. Chyba w południowych Niemczech się uda co zrobić, ale Prusaczki - nie zechcą, to pewna. Znaczna część tego ruchu wychodzi od Jeża4, i niesłusznie uważają tylko Sienkiewicza za inicjatora. Jeszcze mesłuszmej chcianoby utworzyć z reszty składkowego funduszu stypendium imienia Sienkiewicza. Taki fundusz rezerwowy powinien być obrócony na obronę polskości w Prusach, aby być zawsze w pogotowiu do odparcia nadużyć i nagrodzenia krzywd.
Miałyśmy tu gości ze Lwowa i to mnie trochę zmęczyło, bo przy posługującej nam Włoszce, która umie zrobić tylko „minestrone”, to jest zupę gęstą od wszelkiej zieleniny, i „polentę”, rodzaj mamałygi z kukurydzianej mąki, musiałam się dobrze nakrzątać, żeby wszystko było po ludzku. Szczęściem, że drożyzna tylko na opał, spirytus do palenia i na naftę. Mięso też, prawda, jest drogie, ale drób bardzo tani; duży kalafior na dwie osoby 6 groszy, pęczek rzodkiewki 1 grosz. Główka sałaty 2 grosze - jarzyny w ogóle za bezcen. Owoce też tanie. Masło prawie jak u nas. Makarony, kasze tanie. Tylko na wszystkim oszukują i trzeba się pilnować.