Listy z roku 1895

Do Jana Konopnickiego
Gorycja, 18.01.1895
Rps BUW nr 1424

Dziękuję Ci za wiadomości o Was! Pocieszyłeś mnie doniesieniem, ze Jadwinia zdrowa, ze Stasiek dostanie posadę — może niedługo — i zeście weseli. Pewno tez w tym czasie doszedł Cię mój list, który już tu z Gorycji w pierwszych dniach grudnia pisałam.
Książę Radziwiłł pisał do mnie bardzo pochlebny i życzliwy list, a przysłał mi pokoiku czystym i z dobrym powietrzem. Na oddaleńszych ulicach Warszawy są takie - i niedrogie. A tymczasem bardzoś poczciwy, żeś Staśka przygarnął! Pisze Zośka, że ojciec, wracając od Was ze świąt, zaziębił się i choć z zaziębienia tego wyszedł, ale ma różę w nodze i musi leżeć, ot, bieda! Wprawdzie przy bezczynności ojca mała w tym dla niego różnica leżeć czy nie, ale choroba przykra rzecz, a dla Zośki dużo trudu.
Mamy tu ciągłe słoty, ale ciepło. Na południu za to śnieżne zawieje.
I ja widzę po dziennikach zagranicznych, że z tych nadziei, jakie były obudzone nie tylko u nas, ale i w Europie, wiele odpada. Ale choćby tylko ta większa oświata w samej Rosji, a u nas opuszczenie Warszawy przez Hurków — to wiele znaczy.
Bardzo Was oboje całuję i Sznipsunia miłego — i Ciebie, drogi Staśku. Bywajcie mi zdrowi!
MK

[dopisek w lewym górnym rogu pierwszej strony:]
Adres: Osterreich Gorizia via Salcano villa Frommer.